Eksmisja dorosłego dziecka. Co w takiej sprawie bada sąd?
W audycji „Nowy Świat po południu” Radia Nowy Świat adw. Bartosz Grube z Kancelarii GRUBE odniósł się ponownie do problemu eksmisji dorosłych dzieci z mieszkań należących do rodziców, nawiązując do głośnej sprawy z Włoch.
Jak wskazał mecenas, choć w takich sytuacjach często pojawia się silny wątek etyczny i rodzinny, to w postępowaniu sądowym kluczowe znaczenie mają wyłącznie kwestie prawne. Sąd bada przede wszystkim, czy dana osoba posiada tytuł prawny do lokalu, a pozostałe okoliczności – w tym relacje rodzinne – nie mają decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia.
W procesie sądowym Sąd bada tylko i wyłącznie kwestie prawne, czyli to, czy ktoś dysponuje tytułem prawnym do lokalu.
Adwokat Bartosz Grube podkreślił, że brak tytułu prawnego do zajmowania lokalu może być wystarczający do orzeczenia eksmisji. W praktyce oznacza to, że jeśli właściciel wykaże swoje prawo do nieruchomości oraz fakt wypowiedzenia ewentualnej umowy użyczenia, sąd może nakazać dorosłemu dziecku opuszczenie mieszkania.
W sądzie powinniśmy wykazać przede wszystkim, że my dysponujemy tytułem prawnym do lokalu. Z drugiej strony powinniśmy wykazać, że dorosłe dziecko nie ma prawa w nim zamieszkiwać.
W materiale zwrócono również uwagę, że podobne sytuacje pojawiają się także w Polsce, gdzie coraz więcej młodych dorosłych pozostaje w domach rodzinnych – zarówno z powodów ekonomicznych, jak i społecznych.
Zachęcamy do zapoznania się z pełnym materiałem.


