Znikające notatki, pusty monitoring i polecenia bez sensu. Były strażnik miejski ujawnia kulisy służby.
W teorii mają być najbliżej mieszkańców. Rafał Świątek, były strażnik miejski, opowiada w „Pokoju Przesłuchań” o absurdach, presji i realiach tej formacji, które rzadko przebijają się do opinii publicznej.
Najnowszy odcinek Pokoju Przesłuchań już na YouTube i Spotify!
Po świetnie przyjętym odcinku z dr n. med. Dorotą Pieśniak, specjalistką medycyny sądowej, który przekroczył 100 000 wyświetleń, wracamy z kolejną rozmową.
Gościem najnowszego odcinka „Pokoju Przesłuchań” jest Rafał Świątek, były strażnik miejski, który postanowił przerwać milczenie i opowiedzieć o kulisach tej służby. To nie jest PR-owa laurka. To szczery, często niewygodny i zaskakujący obraz rzeczywistości, którą wielu z nas zna tylko z marginesu codzienności.
„Byli tacy, którzy woleli wykonywać te dziwne polecenia. Uważali, że lepiej się trzymać z komendantem, ale oni nie mieli świadomości, że bać się trzeba nie komendanta, tylko tego co jest nad nim”.
W rozmowie rozkładamy na czynniki pierwsze:
- jak naprawdę wygląda praca strażnika miejskiego „od środka”,
- co dzieje się za zamkniętymi drzwiami komend,
- dlaczego niektóre interwencje to farsa,
- i jak wygląda codzienność służby w strukturze, gdzie teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką.
Dowiesz się również:
- co oznacza termin „znikopis” w notatniku służbowym,
- jak według rozmówcy wygląda presja przełożonych,
- i co grozi funkcjonariuszowi, który zdecyduje się mówić głośno o nadużyciach.
To rozmowa o absurdach systemu, braku zaufania społecznego, fikcyjnych procedurach, ale też o ludziach w mundurze, którzy często sami nie wiedzą, po co tam są. Rafał opowiada o niebezpiecznych sytuacjach, niejasnych poleceniach, i o granicach, które były regularnie przekraczane – zarówno przez strażników, jak i ich przełożonych.
Subskrybuj nasz kanał i bądź na bieżąco z kolejnymi rozmowami w Pokoju Przesłuchań!
Cała rozmowa na YouTube i Spotify:


