Podszywanie się pod firmę w internecie – co zrobić?

Podszywanie się pod firmę w internecie – co zrobić w pierwszych 24 godzinach?

W dobie rosnącej cyfryzacji coraz więcej firm pada ofiarą oszustów, którzy wykorzystują ich wizerunek, nazwę, logo czy dane teleadresowe do tworzenia fałszywych stron internetowych, profili w social media lub sklepów widmo.

Tego typu działania nie tylko narażają przedsiębiorstwo na wymierne straty finansowe, ale przede wszystkim niszczą zaufanie klientów i reputację budowaną latami. Szybka i zdecydowana reakcja w pierwszych dobach od wykrycia incydentu jest kluczowa dla zminimalizowania szkód.

Zabezpiecz materiał dowodowy

Zanim cokolwiek zgłosisz lub podejmiesz próbę kontaktu z administratorem fałszywej strony, w pierwszych godzinach musisz skrupulatnie zabezpieczyć materiał dowodowy.

Przestępcy w każdej chwili mogą usunąć witrynę lub zmienić jej adres, co utrudni późniejsze ściganie.

Wykonaj pełne zrzuty ekranu, zapisując widok fałszywej strony i upewniając się, że na grafikach widoczny jest pełny adres URL oraz data i godzina.

Zrób zdjęcia każdej podstrony – formularzy kontaktowych czy ofert, skopiuj bezpośredni odsyłacz do podszywającej się witryny oraz sprawdź dane rejestracyjne domeny, aby ustalić, kiedy została zarejestrowana i kto jest jej administratorem lub operatorem hostingowym.

Warto również sporządzić wewnętrzną notatkę służbową, opisując dokładnie, kiedy i w jaki sposób zauważono incydent oraz kto był jego świadkiem.

Ostrzeż klientów o fałszywej stronie

W kolejnych godzinach, jeśli fałszywa strona służy do wyłudzania pieniędzy lub danych, Twoi klienci są w bezpośrednim niebezpieczeństwie i należy ich powiadomić.

Opublikuj pilne ostrzeżenie na prawdziwej stronie internetowej firmy oraz na zweryfikowanych profilach w mediach społecznościowych, dbając o jasny przekaz – wyjaśnij, że podany adres jest fałszywy, poinformuj, że firma nie prowadzi tam sprzedaży ani nie zbiera danych, oraz przypomnij oficjalne kanały kontaktu.

Jeśli istnieje ryzyko, że wyciekły dane użytkowników, rozważ przesłanie ostrzeżeń bezpośrednio do klientów zgodnie z procedurami RODO.

Zgłoś fałszywą stronę lub profil dostawcom usług

Najszybszym sposobem na unieszkodliwienie fałszywej strony jest odcięcie jej od infrastruktury internetowej poprzez zgłoszenie nadużycia do dostawców usług.

Znajdź firmę, na której serwerach stoi fałszywa strona i wyślij zgłoszenie o nadużyciu, dołączając zebrane dowody, aby hosting zablokował złośliwą treść.

Zgłoś naruszenie praw do znaku towarowego do rejestratora domeny, jeśli adres zawiera literówkę w nazwie, a w przypadku fałszywego profilu w social media skorzystaj z oficjalnych formularzy zgłaszania kont podszywających się pod firmę.

Podejmij kroki prawne i zawiadom organy ścigania

Następnie podejmij kroki prawne i zawiadom organy ścigania, ponieważ podszywanie się pod firmę w celu wyłudzenia korzyści majątkowych lub wprowadzenia w błąd stanowi przestępstwo.

Skieruj się na najbliższy komisariat Policji lub do prokuratury, aby złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dołączając przygotowany wcześniej pakiet dowodów.

Działania podjęte w pierwszej dobie po wykryciu incydentu decydują o tym, jak szybko uda się powstrzymać oszustów i ograniczyć straty wizerunkowe.

Ktoś podszywa się pod Twoją firmę w internecie?

Fałszywa strona, profil lub sklep wykorzystujący nazwę i wizerunek firmy może prowadzić do strat finansowych oraz utraty zaufania klientów. W takiej sytuacji znaczenie ma szybkie zabezpieczenie dowodów i podjęcie odpowiednich działań.

W przypadku wykrycia fałszywej strony, profilu lub innej formy podszywania się pod firmę zapraszamy do kontaktu z Kancelarią GRUBE. Przeanalizujemy sytuację i pomożemy dobrać odpowiednie kroki prawne.

Brak zapłaty za współpracę z influencerem – jak odzyskać wynagrodzenie i co zrobić z publikacją?

Brak zapłaty za współpracę z influencerem – jak odzyskać wynagrodzenie i co zrobić z publikacją?

Materiał opublikowany, statystyki dostarczone, faktura wysłana – a przelewu nie ma. Marka najpierw „sprawdza z księgowością”, potem „czeka na akceptację budżetu”, a w końcu przestaje odpowiadać. To jeden z najczęstszych problemów, z jakimi przychodzą do nas twórcy internetowi. Brak zapłaty za współpracę z influencerem nie jest jednak sytuacją bez wyjścia. Twórca ma tu takie same narzędzia jak każdy inny przedsiębiorca, który wykonał usługę i nie otrzymał wynagrodzenia: wezwanie do zapłaty, odsetki, pozew o zapłatę i egzekucję komorniczą.

Poniżej wyjaśniam krok po kroku, jak odzyskać wynagrodzenie od marki lub agencji, jakie dowody zgromadzić, jak przygotować pozew oraz co w tym czasie zrobić z opublikowanym materiałem.

Współpraca z marką to umowa – nawet gdy nikt jej nie podpisał

Punkt wyjścia jest ten sam jak przy każdej współpracy reklamowej: umowa o publikację materiału nie wymaga podpisu, by była wiążąca. Zgodnie z zasadą swobody umów i ogólnymi regułami składania oświadczeń woli umowa dochodzi do skutku także, gdy ustalenia miały miejsce przez e-mail, wiadomość na Instagramie czy w komunikatorze. Jeżeli marka przesłała brief, zaakceptowała stawkę, a Ty wykonałeś i opublikowałeś materiał, roszczenie o wynagrodzenie istnieje – niezależnie od tego, czy ktoś kiedykolwiek podpisał dokument z nagłówkiem „umowa”.

W zależności od ustaleń współpracę influencerską kwalifikuje się najczęściej jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, albo jako umowę o dzieło, gdy strony umówiły się na konkretny, odbierany rezultat – na przykład film o określonych parametrach. Dla dochodzenia zapłaty taka różnica ma znaczenie drugorzędne – w obu przypadkach po wykonaniu umowy przysługuje Ci wynagrodzenie, a jeżeli nie ustalono jego wysokości – wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy. Istotny jest natomiast termin przedawnienia, który przy tego typu umowach bywa krótki – w praktyce liczony w latach, nie dekadach. Z dochodzeniem zapłaty nie warto więc zwlekać.

Zanim dojdzie do sporu – umowa, która ułatwia odzyskanie pieniędzy

O tym, jak zabezpieczyć się przed nieuczciwym kontrahentem, pisałem szerzej w artykule o umowach barterowych. Tutaj skupiam się na jednym: które zapisy umowy realnie skracają drogę do odzyskania wynagrodzenia. Umowa spisana z myślą o ewentualnym sporze różni się od umowy „na kolanie” kilkoma elementami.

Jednoznaczny termin płatności – konkretna data albo termin liczony od zdarzenia, które łatwo udowodnić (np. 14 dni od doręczenia faktury). „Płatność po kampanii” to zapis, na którym dłużnik będzie grał miesiącami, bo co zrobisz, jeśli okres trwania kampanii nie był ustalony?

Precyzyjne oznaczenie dłużnika – pełna firma, numer NIP i KRS lub wpis w CEIDG, adres do doręczeń. Jeżeli współpracę organizuje agencja, umowa musi przesądzać, kto jest stroną i kto płaci – agencja czy marka. Bez tego pierwszym etapem sporu będzie ustalanie, kogo w ogóle pozwać. I zgodzę się z Tobą, że brak tych elementów nie przesądza o braku możliwości odzyskania wynagrodzenia, ale czy warto tracić czas na przeszukiwanie Internetu w celu ustalenia, kogo powinieneś wskazać w polu, gdzie znajdują się dane pozwanego?

Licencja uzależniona od zapłaty – marka nabywa licencję lub prawa do materiału dopiero z chwilą zapłaty całości wynagrodzenia. Do tego czasu każde wykorzystanie treści w kanałach marki jest bezumowne, co daje Ci dodatkowe roszczenie i mocny argument w negocjacjach.

Okres utrzymania publikacji – zapis, że materiał zostaje opublikowany na uzgodniony okres, a po jego upływie może zostać usunięty. Dzięki temu nie musisz zastanawiać się, czy usunięcie publikacji po braku zapłaty naraża Cię na zarzut niewykonania umowy. Nie wprowadzaj zapisu odsyłającego do zdarzeń nieprecyzyjnie określonych.

Milcząca akceptacja materiału – jeżeli marka ma zaakceptować materiał przed publikacją, ustal, że brak uwag w określonym terminie oznacza akceptację. Zamyka to drogę do wymówki, że „materiał nie spełniał oczekiwań”.

Odsetki i właściwość sądu – potwierdzenie odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych i wskazanie sądu właściwego dla Twojej siedziby lub miejsca zamieszkania, co oszczędza dojazdów na rozprawy na drugi koniec Polski.

Potwierdzenie ustaleń w formie dokumentowej – nawet jeśli nie podpisujecie dokumentu, poproś o potwierdzenie warunków w jednym, podsumowującym e-mailu. Forma dokumentowa w zupełności wystarcza jako dowód treści umowy.

Jeżeli współpraca została już wykonana bez takich zapisów – nie wszystko stracone. Oznacza to tylko, że większy ciężar spocznie na dowodach.

Marka nie płaci – pierwsze kroki przed pozwem

Zanim skierujesz sprawę do sądu, wykonaj kilka czynności, które w wielu przypadkach kończą spór bez procesu, a w pozostałych budują pozycję na przyszłe postępowanie.

Krok 1. Zabezpiecz dowody. Zachowaj całą korespondencję, brief, zrzuty ekranu ustaleń, wersje robocze materiału przesłane do akceptacji, potwierdzenie publikacji z datą, statystyki oraz fakturę wraz z dowodem jej doręczenia. Zrób to teraz, zanim marka usunie konto, wycofa dostęp do narzędzi kampanii albo wyczyści skrzynkę. Szczegółową listę dowodów znajdziesz w dalszej części artykułu.

Krok 2. Sprawdź dłużnika w rejestrach. Pobierz aktualny odpis z KRS lub wydruk z CEIDG. Sprawdź, czy podmiot nadal istnieje, czy nie ogłoszono jego upadłości, kto jest uprawniony do reprezentacji i jaki jest adres do doręczeń.

Krok 3. Wystaw i doręcz fakturę. Jeżeli nie wystawiłeś jeszcze faktury, zrób to niezwłocznie i wyślij ją w sposób, który pozwoli wykazać doręczenie (e-mail na adres wskazany w umowie, list polecony). Faktura z potwierdzeniem odbioru to nie tylko dokument księgowy – jest jednym z dowodów pozwalających uzyskać nakaz zapłaty.

Krok 4. Wyślij pisemne wezwanie do zapłaty. Wezwanie powinno wskazywać: strony, podstawę roszczenia (umowa z określonego dnia, wykonana publikacja), kwotę należności głównej, odsetki, termin zapłaty, numer rachunku oraz zapowiedź skierowania sprawy na drogę sądową i obciążenia dłużnika kosztami. Wyślij je listem poleconym za potwierdzeniem odbioru oraz e-mailem. Wezwanie stanowi zarazem próbę polubownego rozwiązania sporu, o której musisz poinformować sąd w pozwie – jest to jeden z warunków formalnych pozwu.

Krok 5. Nalicz odsetki i rekompensatę. Jeżeli obie strony działają jako przedsiębiorcy, od dnia wymagalności możesz naliczać odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych – wyższe niż zwykłe odsetki ustawowe – a także zryczałtowaną rekompensatę za koszty odzyskiwania należności, zależną od wysokości długu. Wskaż te kwoty już w wezwaniu do zapłaty.

Krok 6. Negocjuj z głową. Wezwanie często uruchamia negocjacje. Jeżeli marka proponuje rozłożenie płatności na raty, zgódź się wyłącznie na piśmie, z zapisem, że brak zapłaty którejkolwiek raty powoduje natychmiastową wymagalność całości, oraz z wyraźnym uznaniem długu. Uznanie długu przerywa bieg przedawnienia i bardzo ułatwia późniejszy proces. UWAGA! Nawet jeśli wątpisz w wykonanie takiego porozumienia przez dłużnika, to czasem warto je zawrzeć, aby ułatwić sobie późniejszą drogę sądową.

Co zrobić z publikacją, gdy marka nie płaci?

To pytanie pada niemal zawsze: „Skoro nie zapłacili, to czy mogę usunąć post?”. Odpowiedź brzmi: to zależy od treści umowy, a odruch usunięcia materiału czasami bywa błędem. Nie usuwaj materiału pochopnie. Jeżeli umowa przewiduje, że materiał ma pozostać w sieci przez określony czas, samowolne usunięcie go może zostać potraktowane jako niewykonanie Twojego świadczenia. Marka zyskuje wtedy argument, że wynagrodzenie nie należy się w całości albo że przysługuje jej odszkodowanie. Zamiast działać jednostronnie, wezwij do zapłaty z zastrzeżeniem, że w braku uregulowania należności w wyznaczonym terminie odstąpisz od umowy w części dotychczas niewykonanej lub ją wypowiesz – oczywiście takie zastrzeżenie zależne będzie od treści i charakteru waszej umowy. Dopiero po skutecznym odstąpieniu lub wypowiedzeniu decyzja o usunięciu treści może okazać się prawnie bezpieczna.

Utrwal publikację, zanim ją usuniesz. Zanim cokolwiek usuniesz, zabezpiecz dowód publikacji: pełny zrzut ekranu z widoczną datą, adresem URL i statystykami, a w sprawach o wyższą wartość – protokół notarialny z otwarcia strony albo poświadczenie z usługi zaufanej znakowanej czasem. Usunięty post to często jedyny dowód, że wykonałeś swoje zobowiązanie. Jeśli portal pozwala na zarchiwizowanie treści, rozważ skorzystanie z tej opcji – pozwala ona na zachowanie statystyk.

Sprawdź, czy marka nie korzysta z Twojego materiału bez licencji. Jeżeli w umowie zastrzeżono, że prawa do materiału przechodzą na markę dopiero po zapłacie, a marka mimo to wykorzystuje Twoje nagranie na swoich kanałach, w reklamach płatnych albo na stronie sklepu, może dojść do naruszenia autorskich praw majątkowych. Obok wynagrodzenia z umowy możesz wtedy żądać zaniechania naruszeń, usunięcia skutków oraz naprawienia szkody, w tym zapłaty odpowiedniej wielokrotności stosownego wynagrodzenia. Jeżeli w materiale wykorzystano Twój wizerunek, w grę wchodzi także ochrona dóbr osobistych. To często najskuteczniejsza dźwignia w negocjacjach.

Uważaj z publicznym komentowaniem sporu. Publiczne nazwanie marki „oszustem” w relacji na Instagramie bywa kuszące, ale naraża Cię na zarzut naruszenia dóbr osobistych lub renomy przedsiębiorcy, a w skrajnym wypadku na zarzut zniesławienia. Pamiętaj, że brak zapłaty nie zawsze będzie stanowił przestępstwo oszustwa, to bowiem popełnić można wyłącznie z zamiarem bezpośrednim, a jego wykazanie często jest mocno utrudnione.

Publikacja to dowód, nie karta przetargowa. Jeżeli materiał nadal znajduje się w sieci i przynosi marce korzyść, nie oznacza to, że masz go usunąć – oznacza to, że masz mocniejszy argument w sądzie: świadczenie zostało wykonane w całości i nadal jest przez dłużnika wykorzystywane.

Pozew o zapłatę przeciwko marce lub agencji – poradnik krok po kroku

Gdy wezwanie nie odniosło skutku, pozostaje droga sądowa. Przy dobrze udokumentowanej współpracy sprawa o zapłatę za usługę reklamową jest z reguły prostsza, niż się twórcom wydaje. Poniżej najważniejsze decyzje, które trzeba podjąć przed złożeniem pozwu.

Kogo pozwać. Pozwany to podmiot, z którym zawarłeś umowę – nie ten, którego produkt reklamowałeś. Jeżeli współpracę organizowała agencja we własnym imieniu, dłużnikiem jest agencja. Jeżeli agencja działała jako pełnomocnik marki, dłużnikiem jest marka. W razie wątpliwości rozstrzyga treść korespondencji: kto składał zamówienie, kto miał zapłacić, na kogo wystawiono fakturę. Dane pozwanego wpisz zgodnie z odpisem z KRS lub CEIDG, wraz z numerem NIP lub KRS – to warunki formalne pozwu.

Do jakiego sądu. Roszczenie o zapłatę wynagrodzenia z umowy najczęściej kieruje się do sądu właściwego według siedziby pozwanego albo według miejsca wykonania umowy. Jeżeli w umowie wskazano sąd, wiąże Cię ta klauzula – to dlatego tak ważne jest, aby zadbać o wskazanie właściwości sądu przy zawieraniu pisemnej umowy. Sprawy do określonego progu wartości przedmiotu sporu rozpoznaje sąd rejonowy, powyżej niego – sąd okręgowy. Jeżeli Ty i dłużnik jesteście przedsiębiorcami, a umowa dotyczy waszej działalności, sprawa trafi do wydziału gospodarczego i będzie prowadzona w postępowaniu w sprawach gospodarczych. Ma to ważną konsekwencję dowodową, o której niżej.

W jakim trybie. Do wyboru są cztery główne ścieżki, a wybór zależy od dokumentów, które masz w ręku:

Postępowanie nakazowe – najszybszy i najtańszy tryb, który możliwy jest, gdy roszczenie wynika z dokumentów wymienionych w ustawie, w praktyce – m.in. z faktury zaakceptowanej przez dłużnika lub z pisemnego uznania długu. Nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym od razu stanowi tytuł zabezpieczenia, a opłata sądowa jest istotnie niższa niż w zwykłym procesie.

Postępowanie upominawcze – sąd wydaje nakaz zapłaty na podstawie samego pozwu, jeżeli roszczenie nie budzi wątpliwości. Dłużnik może wnieść sprzeciw, wtedy sprawa toczy się dalej w trybie zwykłym lub uproszczonym. Jeśli dłużnik odbierze nakaz zapłaty i na niego nie zareaguje, może okazać się, że Twój proces skończy się pomyślnie szybciej niż się spodziewałeś.

Elektroniczne postępowanie upominawcze (EPU) – dla roszczeń pieniężnych o bezspornym charakterze; pozew składa się online, bez załączania dowodów, które jedynie opisujesz w treści pozwu. Wygodne, ale przy sprzeciwie dłużnika sprawa jest umarzana i ostatecznie może trafić do sądu powszechnego i rozpoznawana być w trybie zwykłym – warto zastanowić się, czy skorzystanie z tego trybu nie będzie jedynie stratą czasu.

Co musi zawierać pozew?

Pozew jest pismem procesowym i musi zawierać elementy wskazane w ustawie. W praktyce oznacza to następującą strukturę:

Nagłówek – oznaczenie sądu i wydziału, dokładne dane powoda i pozwanego (adresy, NIP, KRS lub PESEL), wartość przedmiotu sporu – kwota należności głównej bez odsetek, zaokrąglona w górę do pełnego złotego.

Petitum – żądanie zasądzenia konkretnej kwoty wraz z odsetkami – wskaż rodzaj odsetek (ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych albo ustawowe za opóźnienie) i datę, od której mają być liczone (dzień po terminie płatności), oraz żądanie zwrotu kosztów procesu, a jeżeli przysługuje – rekompensaty za koszty odzyskiwania należności.

Wnioski – wskazanie, w jakim trybie sąd ma rozpoznać sprawę (np. wniosek o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym), wniosek o rozpoznanie sprawy pod nieobecność powoda, wnioski dowodowe z precyzyjnym oznaczeniem faktów, które mają zostać wykazane każdym dowodem.

Uzasadnienie faktyczne – chronologiczny opis: nawiązanie współpracy, ustalenie warunków (często z cytatami z korespondencji), wykonanie i publikacja materiału, akceptacja lub brak zastrzeżeń marki, wystawienie i doręczenie faktury, wezwanie do zapłaty i jego bezskuteczność. Każde twierdzenie powiąż z konkretnym załącznikiem lub dowodem. Pamiętaj, aby pisać pozew tak, jakby czytała go osoba, która nic nie wie o waszej współpracy.

Uzasadnienie prawne – podstawa prawna roszczenia (umowa i przepisy o zleceniu lub dziele), podstawa odsetek, ewentualnie uzasadnienie właściwości sądu i wybranego trybu. Ich wskazanie nie jest obowiązkowe, ale ułatwia proces dochodzenia należności.

Informacja o próbie polubownej – oświadczenie, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego rozwiązania sporu, a jeżeli nie – dlaczego. Wystarczy opisać wysłane wezwanie i brak reakcji. Brak tego wskazania stanowi brak formalny pozwu.

Załączniki – umowa lub korespondencja, faktura z dowodem doręczenia, wezwanie do zapłaty z potwierdzeniem nadania i odbioru, dowody publikacji, odpis z KRS lub CEIDG pozwanego, dowód uiszczenia opłaty sądowej, odpis pozwu dla pozwanego.

Ile to kosztuje – opłata sądowa od pozwu

Wysokość opłaty od pozwu zależy od wartości przedmiotu sporu: w sprawach o niższej wartości (w chwili sporządzania artykułu do 20.000 PLN) obowiązują opłaty ryczałtowe w kilku progach, powyżej progu ustawowego – opłata stosunkowa liczona procentowo od dochodzonej kwoty i wynosi ona 5% wartości przedmiotu sporu. W postępowaniu nakazowym i w EPU opłata jest niższa. Co więcej, koszty te – podobnie jak wynagrodzenie Twojego pełnomocnika według stawek urzędowych lub określone na podstawie zestawienia kosztów – w razie wygranej zasądza się od pozwanego.

W sprawach o prawa majątkowe pobiera się od pisma opłatę stałą ustaloną według wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej:

  1. do 500 złotych – w kwocie 30 złotych;
  2. ponad 500 złotych do 1500 złotych – w kwocie 100 złotych;
  3. ponad 1500 złotych do 4000 złotych – w kwocie 200 złotych;
  4. ponad 4000 złotych do 7500 złotych – w kwocie 400 złotych;
  5. ponad 7500 złotych do 10 000 złotych – w kwocie 500 złotych;
  6. ponad 10 000 złotych do 15 000 złotych – w kwocie 750 złotych;
  7. ponad 15 000 złotych do 20 000 złotych – w kwocie 1000 złotych.

W sprawach o prawa majątkowe przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia ponad 20 000 złotych pobiera się od pisma opłatę stosunkową wynoszącą 5% tej wartości, nie więcej jednak niż 100 000 złotych.

Uwaga na prekluzję dowodową w sprawach gospodarczych

Jeżeli sprawa toczy się w postępowaniu gospodarczym, obowiązuje prekluzja dowodowa: wszystkie twierdzenia i dowody powód musi powołać już w pozwie, pod rygorem ich pominięcia, chyba że wykaże, iż ich powołanie nie było możliwe albo potrzeba wynikła później.

Ponadto dowód z zeznań świadków jest w tym postępowaniu dopuszczalny tylko subsydiarnie, gdy po wyczerpaniu innych środków pozostały fakty niewyjaśnione, a czynności prawne strony wykazują co do zasady dokumentami. Dla twórcy oznacza to jedno: pozew musi być kompletny od pierwszej strony, a jego siłą są dokumenty, nie obietnica, że „ktoś to potwierdzi na rozprawie”.

Dowody, które przesądzają o wyniku sprawy o zapłatę

W sporach o wynagrodzenie za współpracę influencerską sąd bada zasadniczo trzy rzeczy: czy umowa została zawarta i na jakich warunkach, czy twórca wykonał swoje świadczenie oraz czy wynagrodzenie stało się wymagalne. Pod każdą z tych kwestii warto podłożyć dowody.

Oto jak wykazać zawarcie umowy i jej treść:

  • podpisana umowa, zamówienie lub zaakceptowana oferta, a w ich braku – pełne wątki e-mail i wiadomości z komunikatorów (Instagram, Messenger, WhatsApp, Slack), eksportowane w sposób pokazujący datę, nadawcę i pełną treść, nie tylko wycinek;
  • brief kampanii, wytyczne, harmonogram, media plan, cennik lub inne ustalenia, na który powołuje się korespondencja;
  • dowody ustaleń o wysokości wynagrodzenia – jeżeli stawki nie ustalono wprost, przydadzą się Twoje wcześniejsze faktury za podobne kampanie oraz cenniki rynkowe, pozwalające wykazać wynagrodzenie „odpowiadające wykonanej pracy”.

Oto jak wykazać wykonanie świadczenia:

  • adresy URL opublikowanych materiałów oraz zrzuty ekranu z widoczną datą publikacji, treścią, oznaczeniem współpracy i statystykami;
  • protokół notarialny z otwarcia strony internetowej albo zapis utrwalony usługą znakowania czasem – zalecane w sprawach o wyższą wartość lub gdy istnieje ryzyko, że materiał zniknie;
  • wersje robocze materiału przesłane do akceptacji oraz odpowiedzi marki („super, publikujemy”) – dowodzą, że świadczenie spełniało oczekiwania;
  • raport z kampanii, jeżeli był przekazywany marce, wraz z potwierdzeniem jego doręczenia;
  • dowody dalszego wykorzystania materiału przez markę (repost, reklama płatna, strona sklepu) – potwierdzają odbiór świadczenia i mogą uzasadniać dodatkowe roszczenia z prawa autorskiego.

Jak wykazać wymagalność roszczenia i podjęcie próby polubownego rozwiązania sporu:

  • faktura z dowodem doręczenia;
  • wezwanie do zapłaty z potwierdzeniem nadania i odbioru albo z dowodem wysłania e-mailem na adres wskazany w umowie;
  • każda wiadomość, w której marka przyznaje, że „zapłaci, ale później”, prosi o raty lub przeprasza za opóźnienie – to uznanie długu, jeden z najsilniejszych dowodów w sprawie.

Zadbaj o formę dowodów elektronicznych. Wydruk wiadomości bez nagłówków i daty bywa kwestionowany. Najlepiej eksportować pełne wątki z metadanymi, zachować oryginalne pliki (np. .eml) i w razie potrzeby złożyć oświadczenie o zgodności wydruku z zapisem cyfrowym; sąd ocenia takie dowody swobodnie, ale im są kompletniejsze, tym trudniej je podważyć.

Po wyroku – jak wyegzekwować zapłatę?

Prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok to dopiero tytuł egzekucyjny. Aby komornik mógł działać, sąd musi nadać mu klauzulę wykonalności – i poza pewnymi wyjątkami, które nie dotyczą raczej twórców internetowych, nie zrobi tego bez odpowiedniego wniosku. Z tytułem wykonawczym składasz wniosek egzekucyjny do komornika, wskazując znane Ci składniki majątku dłużnika: rachunki bankowe, wierzytelności od kontrahentów, pojazdy, nieruchomości. Komornik dysponuje narzędziami do ustalenia rachunków bankowych i majątku, ale każda podpowiedź przyspiesza egzekucję.

Jeżeli dłużnikiem jest spółka z o.o., a egzekucja okaże się bezskuteczna, rozważ pozew przeciwko członkom zarządu – taka możliwość daje art. 299 k.s.h., ale to materiał na odrębną publikację.

Brak zapłaty za współpracę nie jest „ryzykiem zawodowym” influencera, z którym trzeba się pogodzić. To zwykła wierzytelność przedsiębiorcy, którą da się skutecznie dochodzić – pod warunkiem, że współpraca została udokumentowana, a kolejne kroki podejmowane są w odpowiedniej kolejności. Dobrze przygotowane wezwanie do zapłaty rozwiązuje znaczną część spraw, a kompletny pozew z solidnymi dowodami pozwala uzyskać to, na co się umówiliście.

Marka lub agencja nie zapłaciła Ci za współpracę? Kancelaria GRUBE oceni Twoją dokumentację, przygotuje wezwanie do zapłaty i pozew, poprowadzi sprawę w sądzie oraz doradzi, co zrobić z opublikowanym materiałem, by nie osłabić własnej pozycji. Zapraszamy do kontaktu – im wcześniej zaczniemy, tym łatwiej odzyskać należne wynagrodzenie.

Żołnierze płacili haracz bandytom. Rosja Putina od środka | Marcin Strzyżewski

Rosja, propaganda i wojna w Ukrainie – jak działa rosyjski system?

Gościem najnowszego odcinka jest Marcin Strzyżewski – twórca internetowy i autor książek, który od blisko 20 lat zajmuje się tematyką Rosji, Białorusi i Ukrainy. Wielokrotnie podróżował po tych państwach, przejechał koleją transsyberyjską, a po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji regularnie odwiedza Ukrainę i angażuje się również w dostarczanie pomocy humanitarnej.

To rozmowa o rosyjskim społeczeństwie, propagandzie, kulcie siły, wojnie w Ukrainie oraz systemie władzy, którego nie da się zrozumieć wyłącznie przez pryzmat Władimira Putina.

„To był najlepszy moment, żeby uwierzyć w to, że Rosja będzie normalna.”

Kiedy zniknęła nadzieja na „normalną Rosję”?

Marcin wraca do 2006 roku, kiedy rozpoczął studia poświęcone kulturze Rosji i narodów sąsiednich. Rosja bogaciła się, przyciągała zagraniczne inwestycje i mogła sprawiać wrażenie państwa zmierzającego w stronę stabilizacji.

Rozmawiamy o tym, kiedy te nadzieje zaczęły znikać oraz dlaczego wielu Rosjan do dziś kojarzy początek rządów Władimira Putina z poprawą jakości życia.

To punkt wyjścia do pytania, dlaczego nawet osoby świadome korupcji, propagandy i kłamstw rosyjskiego państwa mogą jednocześnie akceptować funkcjonujący system.

Kult siły i państwo działające jak struktura mafijna

Dużo miejsca poświęcamy rosyjskiemu kultowi siły.

Marcin tłumaczy, jak codzienna przemoc, słabość instytucji oraz przekonanie, że zwycięża silniejszy, wpływają na sposób myślenia o państwie, władzy i stosunkach międzynarodowych.

Rosyjskie państwo porównuje do struktury mafijnej, w której bezpieczeństwo może zależeć od koneksji, lojalności i wzajemnego uwikłania.

Zastanawiamy się, dlaczego nawet Rosjanom, którzy dostrzegają problemy systemu, tak trudno otwarcie mu się przeciwstawić.

Jak naprawdę działa rosyjska propaganda?

Propaganda nie zawsze musi przekonywać odbiorców do jednej konkretnej wersji wydarzeń.

Rozmawiamy o mechanizmie polegającym na tworzeniu wielu wzajemnie sprzecznych narracji, aż człowiek przestaje wierzyć, że w ogóle można ustalić, co jest prawdą.

Przyglądamy się również militaryzacji rosyjskiej edukacji. Dzieci uczestniczą w wojskowych uroczystościach, poznają obsługę dronów i dorastają w kulturze, w której dawne hasło „nigdy więcej wojny” coraz częściej zastępowane jest przez „możemy powtórzyć”.

Rosyjska armia – słabsza niż propaganda, ale nadal niebezpieczna

Rozmawiamy także o rosyjskiej armii i wojnie w Ukrainie.

Pierwsze miesiące pełnoskalowej inwazji pokazały, że rosyjskie wojsko nie było tak sprawne, jak przez lata sugerował jego propagandowy wizerunek. Marcin mówi o błędach podczas próby zajęcia Kijowa, problemach organizacyjnych oraz późniejszym dostosowywaniu się armii do realiów wojny.

Jednocześnie podkreśla, że lekceważenie Rosji byłoby poważnym błędem. Rozmawiamy o rozwoju technologii dronowych, ogromnych stratach po obu stronach oraz o tym, dlaczego konflikt może potrwać jeszcze długo.

Co stanie się z ludźmi po zakończeniu wojny?

Jednym z ważniejszych tematów jest psychologiczna i społeczna cena wojny.

Wojna może dawać człowiekowi jasny cel, poczucie znaczenia oraz prosty podział świata na swoich i wrogów. Powrót do zwyczajnej pracy, rodzinnych obowiązków i codzienności może więc okazać się wyjątkowo trudny.

Rozmawiamy o traumach, obrażeniach, przemocy oraz podziałach społecznych, których skutki mogą pozostawać widoczne jeszcze przez kolejne pokolenia – zarówno w Rosji, jak i w Ukrainie.

Co znajdziesz w odcinku?

  • Dlaczego wielu Rosjan wciąż dobrze wspomina początki rządów Władimira Putina?
  • Czy Rosjanie naprawdę popierają wojnę i dlaczego nie protestują?
  • Jak rosyjska propaganda odbiera ludziom możliwość odróżnienia prawdy od kłamstwa?
  • Jak wygląda wojna w Ukrainie z perspektywy mieszkańców wyzwolonych terenów?
  • Czy istnieje realne ryzyko użycia przez Rosję broni jądrowej?

To rozmowa o Rosji, propagandzie, wojnie w Ukrainie, rosyjskim społeczeństwie i mechanizmach władzy. O kraju znacznie bardziej złożonym, niż wynika to z prostych podziałów, oraz o wojnie, której konsekwencje nie skończą się wraz z ostatnim wystrzałem.

Największe błędy w kryzysie wizerunkowym. Jak NIE reagować na Książula? | Barbara Krysztofczyk

Marka osobista i kryzysy wizerunkowe – jak naprawdę działa komunikacja?

Gościnią najnowszego odcinka jest Barbara Krysztofczyk – ekspertka ds. strategii komunikacji i budowania marek osobistych, trenerka wystąpień publicznych i medialnych oraz specjalistka od zarządzania sytuacjami kryzysowymi. Pracowała również przy czterech ogólnopolskich kampaniach wyborczych, w tym trzech prezydenckich.

To rozmowa o marce osobistej, kryzysach wizerunkowych, hejcie, komunikacji firm i wystąpieniach publicznych – oraz o tym, dlaczego jeden źle napisany komunikat może w kilka godzin całkowicie zmienić sposób, w jaki odbiorcy patrzą na człowieka albo markę.

Czy każdy potrzebuje silnej marki osobistej?

Zaczynamy od podstawowego pytania: czy naprawdę trzeba być aktywnym w social mediach, żeby zbudować biznes?

Barbara podkreśla, że firma może rozwijać się bez silnej marki osobistej, choć często trwa to po prostu dłużej. Jednocześnie sama popularność nie oznacza jeszcze skuteczności.

Rozmawiamy o tym, dlaczego duża liczba obserwujących nie zawsze przekłada się na sprzedaż, zaufanie czy realizację celów biznesowych oraz czemu rozpoznawalność powinna być narzędziem, a nie celem samym w sobie.

Książulo i Hotel Gołębiewski – jak firma sama napędza kryzys

Jednym z głównych przykładów rozmowy jest sprawa Książula i Hotelu Gołębiewski.

Analizujemy, co dzieje się, gdy duży twórca publicznie pokazuje problem, a firma zamiast spokojnie i rzeczowo odpowiedzieć zaczyna traktować krytykującego jak przeciwnika.

Barbara wskazuje, że brak szacunku, ignorowanie problemu i buta w komunikacji mogą sprawić, że odbiorcy automatycznie opowiedzą się po stronie klienta lub influencera, a kryzys zacznie rozwijać się znacznie szybciej.

W kryzysie nie zawsze trzeba odpowiadać natychmiast

Czy firma powinna reagować w ciągu kilku minut od pojawienia się problemu Niekoniecznie.

Rozmawiamy o tym, dlaczego lepiej opublikować kompletny i rzetelny komunikat po jednym dniu niż chaotyczne stanowisko po trzech godzinach. Pierwsza reakcja ma szczególne znaczenie, ponieważ właśnie ona najczęściej trafia do mediów i zostaje zapamiętana przez odbiorców.

Późniejsze sprostowania mogą już nie dotrzeć do większości osób, które zobaczyły pierwszą wersję wydarzeń.

Co dzieje się przed wejściem przed kamerę?

Zaglądamy także za kulisy wystąpień publicznych i medialnych.

Barbara wspomina polityków, którzy przed kamerą wyglądali na całkowicie spokojnych i pewnych siebie, choć chwilę wcześniej znajdowali się pod ogromną presją.

Rozmawiamy o stresie, przygotowaniu do wystąpień oraz roli zespołu, który pomaga osobie publicznej opanować emocje i wejść w sytuację medialną z odpowiednim nastawieniem.

Co znajdziesz w odcinku?

  • Czy można zbudować dużą firmę bez silnej marki osobistej i dlaczego wielu przedsiębiorców zaczyna ją budować zbyt późno?
  • Kiedy lepiej odpowiedzieć publicznie, kiedy iść do sądu, a kiedy po prostu przeczekać kryzys?
  • Jak reagować na kryzys wizerunkowy i dlaczego „przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony” często tylko pogarsza sytuację?
  • Dlaczego firmy tak często popełniają błąd, traktując influencera krytykującego ich produkt jak wroga?
  • Jak obecność Krzysztofa Stanowskiego wpłynęła na ostatnią kampanię prezydencką?

To rozmowa o marce osobistej, komunikacji kryzysowej, strategii wizerunkowej, hejcie i zarządzaniu reputacją. O tym, że w komunikacji nie istnieje jeden dobry schemat – liczą się kontekst, spójność i umiejętność przewidywania reakcji odbiorców.

Subskrybuj nasz kanał i bądź na bieżąco z kolejnymi rozmowami w Pokoju Przesłuchań!