Cyberataki na firmy? To już codzienność biznesu!
Cyfrowa transformacja w Polsce nabrała tempa, szczególnie po pandemii. Przedsiębiorstwa coraz częściej przenoszą swoje działania do internetu. To jednak nie tylko szansa na rozwój, ale i rosnące zagrożenie. Cyberprzestępcy atakują dziś na niespotykaną dotąd skalę.
Statystyki nie pozostawiają złudzeń
CERT Polska alarmuje: tylko w 2024 roku zgłoszono ponad 600 tysięcy incydentów w sieci. Ransomware, phishing, kradzież danych czy szantaże – takie ataki stają się normą, a ich skutki bywają poważne finansowo i wizerunkowo.
„Przestępcy coraz częściej sięgają po narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji, technikach socjotechnicznych czy błędach w oprogramowaniu, które nie zostały jeszcze załatane przez producentów.”
Czy prawo odpowiednio chroni firmy?
W polskim kodeksie karnym istnieją przepisy penalizujące bezprawne uzyskanie informacji czy rozpowszechnianie złośliwego oprogramowania. W praktyce jednak regulacje te są ogólne, często niedostosowane do współczesnych metod działania przestępców, a sankcje nie zawsze odstraszają.
Z raportu PwC wynika, że aż 40% organizacji w Polsce nie posiada strategii cyberbezpieczeństwa. W wielu miejscach cyberochrona traktowana jest jak koszt, a nie inwestycja – do czasu, aż dochodzi do poważnego ataku.
Co może się zmienić?
Dyrektywa NIS2 wprowadza nowe obowiązki: audyty bezpieczeństwa, raportowanie incydentów oraz wyższe kary za brak odpowiednich zabezpieczeń. Jej implementacja może zmienić sposób patrzenia na cyfrowe bezpieczeństwo.
„Dla przedsiębiorstw oznacza to konieczność zainwestowania w infrastrukturę ochronną, przeszkolenia pracowników i aktualizacji polityk bezpieczeństwa.”
W artykule odpowiadamy na pytania:
- dlaczego obecne przepisy nie wystarczają,
- co zmieni dyrektywa NIS2,
- jakie regulacje są potrzebne, aby chronić przedsiębiorstwa przed cyberzagrożeniami.
Zachęcamy do lektury pełnego artykułu: Prawo nie nadąża za zagrożeniami cyberprzestępczością


