Zdefiniowanie terminu „seryjne zabójstwo” w oparciu o jego literalne brzmienie wydaje się być czymś nie sprawiającym większego problemu. O ile zabójstwo oznacza świadome, celowe i umyślne działanie sprawcy w celu pozbawienia ofiary życia, o tyle przymiotnik seryjne oznacza coś powtarzającego się, następującego po sobie, tworzącego pełną zamkniętą całość – serie. Tak więc powyższe rozważania doprowadzić powinny do prostej konkluzji- seryjne zabójstwo jest świadomym, celowym i umyślnym działaniem sprawcy, które nie jest jedynie jednorazowym epizodem, ale jest zjawiskiem powtarzającym się, tworzącym serie, czyli składać się na nie powinny minimum dwa zdarzenia. Przytoczona powyżej definicja wydaje się jednak być niewystarczająca na potrzeby i cele jakie stawia przed sobą współczesna kryminalistyka. W literaturze wyróżnia się kilkanaście definicji seryjnego zabójstwa.

Po raz pierwszy termin seryjny zabójca użyty został przez agenta FBI Roberta K. Resslera w roku 1978 roku. „zastosował go do określenia ogarniętych obsesją zabijania i wielokrotnie powtarzających swoje zbrodnie morderców, których najbardziej chyba znanym przedstawicielem jest Kuba Rozpruwacz. […] Jak wspomina Ressler, nazwa seryjny zabójca została wymyślona dla określenia sprawców, których czyny nie miały nic wspólnego z pieniędzmi i którzy są zupełnie innym gatunkiem niż zwykli przestępcy, których motywacją jest zysk. Mordercy, gwałciciele, molestujący seksualnie dzieci nie czerpią finansowych korzyści ze swoich zbrodni; w spaczony, jednak czasem zrozumiały, sposób szukają emocjonalnej satysfakcji ”

Zdaniem Federalnego Biura Śledczego (FBI) za seryjne zabójstwo uznać należy takie pozbawienie życia drugiej osoby, które następuje co najmniej trzykrotnie. Elementem charakterystycznym dla tego typu zbrodni jest również odległość w czasie pomiędzy poszczególnymi zabójstwami. Federalne Biuro Śledcze w swojej definicji wskazuje na występowanie poszczególnych zdarzeń w odstępie tygodnia lub dłuższego czasu. Z kolei Brunon Hołyst określa seryjne zabójstwo jako sytuacje „gdy jeden człowiek (czasem kilku ludzi) zabije kilka osób (najmniej dwie) w ciągu dłuższego okresu (miesięcy, lat)”

Podobne brzmienie przybrała definicja sformułowana przez Stevena Eggera który uważa, że „z morderstwem seryjnym mamy do czynienia wtedy, kiedy jedna lub więcej osób (w większości znanych przypadków mężczyzn) popełnia drugie lub kolejne morderstwo; jest ono pozbawione związku; popełnione zostaje w innym czasie i nie ma widocznego powiązania z pierwszym morderstwem; na ogół zostaje ono dokonane w innym obszarze geograficznym. Ponadto motywem nie jest korzyść materialna; uważa się, że pragnienie mordercy to sprawowanie władzy nad ofiarami.” Znacznie zwięźlej definiuje zjawisko w swojej pracy Serial Killers and Their Victims Eric Hickey uważając, że ze zjawiskiem seryjnego zabójstwa mamy do czynienia w każdym przypadku kiedy przestępca zabija więcej niż jeden raz.

Charakterystyczne dla seryjnych zabójców jest występowanie przerw pomiędzy poszczególnymi zdarzeniami. Owe przerwy określone są w nauce mianem „wyciszenia” – cooling off period. Przerwy takie wynoszą w zależności od częstotliwości zabójstw od kilku godzin, aż do kilku lat. Kolejną z cech charakterystycznych seryjnych zabójców jest ciągłość w popełnianiu kolejnych zbrodni. Uważa się, że są tylko dwa zdarzenia, w wyniku których morderstwa ustają. Pierwszym z nich jest niewątpliwie zatrzymanie zabójcy prze organy ścigania, drugim zaś śmierć sprawcy. Ewenementem w tej materii wydaje się być sprawa słynnego Kuby Rozpruwacza – mordercy prostytutek w dzielnicy Whitechapel w Londynie w roku 1888. Chodź sprawcy zabójstw nigdy nie udało się zatrzymać, to zamachy na kobiety ustały. Nie można jednak w tym miejscu wykluczyć śmierci zabójcy.

W literaturze przeważa pogląd, że sprawcami zabójstw seryjnych są mężczyźni. Tym czasem historia zna przypadki zabójstw, których dopuściły się kobiety. Jako przykład podać można sprawę Joanny Weber. Sprawczyni „pochodziła z wsi położonej w północnej Francji. Od czternastego roku życia zamieszkiwała w Paryżu, gdzie była zatrudniona jako opiekunka dzieci. J. Weber była niską, krępą kobietą z twarzą pozbawioną wyrazu.” Impulsem do zatrzymania Joanny Weber było śmiertelne zejście w niewyjaśnionych okolicznościach w 1905 roku czwórki dzieci, którymi opiekowała się Joanna Weber. Początkowo dopatrywano się śmierci spowodowanej epidemią. Śmierć syna zabójczyni spowodowała wszczęcie śledztwa w wyniku którego ustalono, że już w 1902 roku zmarła dwójka dzieci, którymi opiekowała się podejrzana. Po dokonaniu ekshumacji zwłok i przeprowadzeniu stosownych badań Joannę Weber uniewinniono. Dopiero późniejsze próby morderstw w tym również jedna w szpitalu dziecięcym, gdzie zatrudniona została sprawczyni, doprowadziły do uznania Joannę Weber za winną popełnienia zbrodni zabójstwa. W toku procesu sprawczyni uznana została przez biegłego lekarza psychiatrę za niepoczytalną i umieszczona w zakładzie zamkniętym, gdzie popełniła samobójstwo. Nieco innym przykładem seryjnej zabójczyni może być Piroska Janeso, mieszkanka Węgier, która na przełomie lat 1953-1954 dokonała zabójstw pięciu młodych kobiet. „w dniu 2 września 1954 r. do komisariatu milicji zgłosiła się 21 letnia dziewczyna, która złożyła doniesienia, że Piroska Janesco usiłowała pozbawić ją życia dusząc drutem. Przeprowadzona rewizja w mieszkaniu podejrzanej wykryła część odzieży, a w położonej obok studni zwłoki zaginionych dziewcząt. W związku z tym zatrzymano podejrzaną i jej matkę […] Pierwszą zbrodnię Piroska Janesco popełniła sama, pozostałe zaś wspólnie ze swoją matką, a nawet za jej namową. Zwabiała dziewczyny do swojego mieszkania, zabijała je celem zaspokojenia zboczonego popędu płciowego (dusząc drutem), rozbierała, dokonywała czynów nierządnych, oglądała zwłoki i następnie wrzucała je do studni. Ubrania, pieniądze i inne rzeczy stanowiące własność ofiary przywłaszczała wspólnie ze swoją matką. […] Nieudany zamach z 1954 roku przebiegał w ten sposób, że poznaną na stacji kolejowej dziewczynę Piroska Janesco zaprosiła do swojego mieszkania, a gdy ta zasnęła, sprawczyni, nie czekając na pomoc swojej matki i działając pod wpływem silnego podniecenia płciowego, zarzuciła jej drut na szyję i usiłowała ją udusić. Pokrzywdzona obudziła się, zaczęła się bronić, uwolniła się, uciekła i zawiadomiła milicję o napadzie.” Biegli psychiatrzy nie uznali sprawczyni ani jej matki za niepoczytalne, chodź ta druga usilnie próbowała symulować chorobę psychiczną. Sąd skazał obie kobiety na karę śmierci. Rada Państwa ułaskawiła matkę zabójczyni i zamieniła jej wyrok śmierci na karę dożywotniego pozbawienia wolności, w stosunku do Piroski Janesco karę śmierci wykonano.

W kontekście poczynionych rozważań nie ulega najmniejszej wątpliwości, że zabójstwo seryjne będzie w polskim systemie karnym kwalifikowaną formą zabójstwa, tak więc zagrożone będzie sankcją karną w postaci orzeczenia kary 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności.

Artykuł stanowi fragment publikacji adw. Bartosza Grube w: Problemy Współczesnej Kryminalistyki pod red. prof. UW dr hab. Ewy Gruza, prof. dr hab. Tadeusza Tomaszewskiego, dr Mieczysława Goc, tom XV, Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne, Warszawa 2011